Pasje

Rozwijamy nasze pasje

Kochani !!!

Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pewien pomysł.

Każdy z nas ma jakieś hobby, czymś się interesuje, albo czymś zajmuje, a my nic o tych wszystkich wspaniałościach nie wiemy.

Fajnie było by się lepiej poznać i dlatego wymyśliłam dział z pasjami, gdzie możecie się z nami dzielić poprostu sobą.

Kochasz zwierzęta – pochwal się swoim pupilem !
Uwielbiasz gotować – podziel się przepisem !
Zwiedzasz ciekawe miejsca – opisz je wszystkie !
Masz jakiś biznes – opowiedz nam o nim !

Mam nadzieję, że z czasem to miejsce będzie się rozrastać.

Dla ułatwienia stworzyłam taki mały przykład, może Was zainspiruje 🙂

1. Imię lub ksywa
2. Opis ( co mnie interesuje, „porywa”, inspiruje, dlaczego, od kiedy itp.)
3. Zdjęcie ( grafika, film, muzyka itp. )

Przykład

Mam na imię Marysia a moją pasją jest słowo GRUPA odmieniane we wszystkich rodzajach w kontekście , tylko i wyłącznie pozytywnym.

Opowieść o podróżnym. Prowadzi samochód, przemierza kraj, pada ulewny deszcz, jak ostatnio. Droga jest grząska i błotnista. Ścina zakręt
i ląduje w błocie. Dodaje gazu, koła się kręcą, boksują, zagłębiają coraz bardziej i bardziej.

Kierowca wysiada i myśli: “Straszne! Mam spotkanie, muszę tam być, a tu coś takiego. Co ja mam robić?!”.
Widać światełko, gdzieś daleko, trochę z boku. Wiejska chałupa. Idzie tam, puka do drzwi, otwiera mu zgrzybiały staruszek i pyta:
– “Czego chcesz?”.
On na to:
– “Potrzebuję pomocy, zakopał mi się samochód. Ma pan traktor, może mógłby mi pan pomóc?”.
A staruszek:
– “Nie, nie mam traktora”.
Mężczyzna na to:
– “Może ktoś w okolicy ma traktor?”.
– “Nie, nikt tu nie mieszka, tylko ja”.
– “A czy jakoś inaczej mógłby mi pan pomóc?”.
– “Wie pan, mam tylko starego konia Dusty’ego, ale on jest ślepy, nie może pomóc”.
Podróżnik na to:
– “Może moglibyśmy spróbować, może da radę?”.
– “No dobrze, ale on jest stary i ślepy”.
Idzie do stajni, zakłada uprząż koniu, głaszcze go po łbie i idą razem do samochodu. Chłop przywiązuje konia z przodu do auta, strzela z bata i krzyczy:
– “Wio Billy, wio!”.
Podróżnik się patrzy, o co mu chodzi. Koń stoi.
– “Wio Johny, wio Johny!”.
To samo.
– “Wio Dusty, wio!”.
I w tym momencie koń się zaparł i powoli wyciągnął samochód z błota.
– “Bardzo dziękuję, ja mam tylko jedno pytanie: dlaczego pan wołał na tego konia Billy i Johny?”.
– “Wie pan, gdyby Dusty wiedział, że jest sam, nigdy by tego wozu nie wyciągnął”

Microsoft Word - FORMULARZ-NA-STRONĘ-ZAINTERESOWAŃ.docx

Jeszcze z nami nie ćwiczysz ?

Zapisz się już dziś a oszczedzisz 60%!